- Z racji tego, że ma dzieci prawdopodobnie wypuszczą go wcześniej, niż powinni jeśli będzie wszystko ok. - zaczął wpychając złożony wózek do środka. - Taiga widzę się wkręciła. - uśmiechnął się.
- Powodzenia. - poklepał mnie po ramieniu. - Tylko nie otruj go gorącym mlekiem. - poszedł do samochodu, zamknąłem drzwi i szybko poszedłem do płaczącego chłopca.
- Już malutki, nie płacz. - szepnąłem biorąc go na ręce, szybko poczułem odrzucający zapach. - Cichutko. - westchnąłem i zabrałem go na dół.
Rozłożyłem koc na dywanie i położyłem go na nim. Z plecaka wyjąłem pieluszkę i rzeczy na przebranie oraz jakiś puder. Oglądnąłem poradnik jak przewinąć dziecko, jako że nigdy tego nie robiłem a nie chciałem zrobić mu jakiś odparzeń czy coś (XD) w końcu się za to wziąłem, trochę mi to zajęło ale w końcu się udało i ogarnąłem jak to robić. Ostrożnie go też ubrałem ale i tak cały czas się bałem, żebym mu czegoś przypadkiem nie zrobił.
Włożyłem go do wózka chcąc, aby może znów usnął jednak obserwował mnie. Delikatnie kołysząc wózkiem poszedłem z nim do kuchni, gdzie starałem się zrobić mleko. Podobno trzeba polać kila kropel na rękę aby wyczuć czy nie jest za gorące. Wydawało się być ok.
Wróciłem do salonu, usiadłem na kanapę układając go sobie w ręce na niebieskim, miękkim kocyku w samoloty i zacząłem go karmić.
- Uroczo z nim wyglądasz. - usłyszałem nagle głos Tai przy uchu. Wywróciłem tylko oczami z delikatnym uśmiechem. - Jak tam?
- Suuper, nauczyłem się zmieniać pieluchę
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz