Zabawa na placu zabaw była przednia, zwłaszcza dla Alana, który chciałby wejść wszędzie. Zaczął się nawet wspinać po drabinkach, oczywiście Kevin cały czas go trzymał. Porobiliśmy kilka zdjęć.
~*~
Czas mijał nam bardzo dobrze. Miałam wracać do pracy, ale na szczęście Kevin mógł zabrać urlop na Alana. Dlatego wymieniliśmy się. Po jego urodzinach, mieliśmy zatrudnić opiekunkę, ponieważ oboje musieliśmy wrócić do starych obowiązków. Siedzieliśmy całą trójką na kanapie, wypisując zaproszenia na roczek. Alan miał już kilka swoich ząbków, dlatego jadł chrupki kukurydziane, bawiąc się zabawką, w której musiał wkładać klocki o różnych kształtach w odpowiednie dziurki, za każdym prawidłowym ruchem leciała jakaś krótka pioseneczka.
- Myślę, że wszystkich mamy, wystarczy jeszcze wysłać - Spojrzałam na podpisane koperty.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz