- Dzień dobry - Kobieta uśmiechnęła się do nas miło, co odwzajemniliśmy. Zaprosiliśmy ją do środka, gdzie wszystko wyjaśniliśmy, a także zostawiliśmy swoje numery.
- Alan jest już najedzony i ubrany. Przed obiadem chciałabym, żebyście poszli jeszcze na jakiś spacer. Na obiad wystarczy ugotować mu trochę makaronu i warzywa na parze. Mięso jest w lodówce w pojemniczku, ach i całość możesz polać sosem ze słoiczka gerbera, chętniej je - Wyjaśniłam wszystko zabierając swoją torebkę.
- Gdyby cokolwiek się działo, proszę dzwonić, jedno z nas się wtedy zwolni - Dodał jeszcze Kevin. Pożegnaliśmy się z małym i wyszliśmy z domu, gdzie od razu pojechaliśmy do biura.- Będzie mi dziwnie bez niego w biurze.
- Mi trochę też, ale dobrze wiesz, że nie możemy go codziennie ze sobą zabierać - Spojrzałam na niego kładąc dłoń na jego udzie - Bądź dobrej myśli - Posłałam mu miły uśmiech.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz