- Tak, poproszę. - sam uśmiechnął się do niej.
Taiga odwzajemniła uśmiech i poszła do kuchni, my skończyliśmy montowanie niewielkich kamer, można było je obracać za pomocą programu w telefonie, dzięki czemu mieliśmy widok na całą kuchnie i salon. Kamerka była też w pokoju Alana i na wypadek z naszej - kto wie co jej przyjdzie do głowy... może zachce się zdrzemnąć a Alan będzie bez opieki... nie chcę takiej sytuacji. Tai zrobiła śniadanie, kawę i we trzech usiedliśmy do stołu.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz