poniedziałek, 26 lutego 2018

Od Kevina c.d Taigi

- Nie, to żaden problem. - uśmiechnęła się miło, ja jednak zmrużyłem lekko oczy. Pracując w policji nauczyłem się, że ludziom nie można tak łatwo wierzyć.
Przez to nieźle wymęczyłem ją pytaniami i ostatecznie powiedzieliśmy, że jeszcze zadzwonimy. Odprowadziłem ją do drzwi po drodze jeszcze pytając o kilka rzeczy. Później wróciłem do Tai, która robiła mleko dla Alana bo było już późno a on się obudził.
- I co o niej myślisz? - spytała. - O tyle rzeczy ją wypytywałeś, że miałam wrażenie, że ucieknie. - zaśmiała się lekko.
- Wolę mieć stu procentową pewność, z kim zostawiam syna. - wzruszyłem lekko ramionami wkładając winogrono do ust. - Ogólnie wydaje się być w porządku, a ty co myślisz? - spytałem.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz