Też się uśmiechnąłem i poszliśmy do kasy. Alan z niecierpliwością wypatrywał swojego samochodzika, kiedy znów mu go dałem bardzo cię cieszył. Powoli wróciliśmy do domu, Alan bawił się po całym salonie swoimi samochodzikami, najbardziej tym wozem policyjnym, podniósł się i chwiejnym krokiem do nas podszedł, a my patrzeliśmy na niego zaskoczeni.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz