- To dobrze - uśmiechnąłem się pod nosem i pocałowałem ją delikatnie w szyję a chwilę później znów zasnąłem.
Tej nocy już nie wstawaliśmy do małego, dopiero nad ranem to ja tym razem poszedłem zrobic śniadanie. Alan już nie spał więc towarzyszył mi w przygotowywaniu śniadania.
- Zaniesiemy mamie do łóżka? - uśmiechnąłem się. Chłopiec ssał smoczka i patrzał na wszystko spokojnie.
Mały trzymał łyżeczkę do kawy a ja całą resztę, wszystko znaleźliśmy Tai do sypialni. Bylo tam też butelka z mlekiem dla Alana
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz