Alan spojrzał pierw na mnie, później na Tai.
- Tata. - powiedział z uśmiechem i przytulił Tai.
Pożegnaliśmy się i weszliśmy do mojego biura. Przyniosłem mu krzesło i posadziłem go na nim. Alan wyjął swoje kolorowanki i kredki oraz chrupki, ja włączyłem komputer i wziąłem pierwsze papiery, miałem ich dzisiaj bardzo mało.
- Otfuź. - poprosił podając mi paczkę chrupek.
Otworzyłem mu ją i zająłem się swoją pracą a on kolorował samolot, sprawnie skończyłem i zająłem się Alanem. W przerwie poszliśmy do bufetu, wzięliśmy dla mnie i Tai kawę i poszliśmy do niej.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz