- Chyba ktoś chce, żeby synek poszedł w ślady taty - Zaśmiałam się widząc prezent. Od rodziców również dostaliśmy zabawki dla małego oraz ubranka. Mamy ich teraz tyle, że możemy go przebierać trzy razy dziennie.
Pierwsze noce, rzeczywiście były spokojne. Można powiedzieć, że należały dla nas, z tą różnicą, że nie zbliżaliśmy się do siebie jak dawniej, po prostu było za wcześnie, musiałam odczekać, aż wszystko mi się zagoi. Mieliśmy także elektroniczną nianie, aby nauczyć małego spać w swoim pokoju już od początku. Po dwóch tygodniach, noce już nie były takie spokojne. Szturchnęłam Kevina łokciem.
- Teraz Twoja kolej - Mruknęłam zaspana.
- Przecież była pół godziny temu - Również mruknął, podnosząc się.
- Ja wstawałam 10 minut temu - Spojrzałam na niego. - Może to tylko jedna ciężka noc - Powiedziałam pocieszająco.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz