Spojrzałam na małego, a później na dziecko, które rzeczywiście bawiło się jego zabawką, pokazując innym. Nie było za wiele dzieci, ale ten który zabrał mu zabawkę, był wyjątkowo... Nieznośny. Rozumiem, że można mieć problemy z mówieniem "nie" dziecku, ale żeby nie zwrócić uwagi na to, że bez pytania zabrał zabawkę komuś innemu i to jeszcze solenizantowi.
- Nie martw się, z pewnością Ci odda samochodzik - Uśmiechnęłam się do niego, podając sok w specjalnej butelce, która miała słomkę.
- Ne lubi go - Mruknął niezadowolony.
- Dobrze mały, możesz rozpakować resztę, jak będziemy w domku, teraz chcesz swoje chrupki? - Podał mu miseczkę, gdzie były jego ulubione chrupki kukurydziane.
- Ce - Zabrał całą miseczkę.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz