niedziela, 25 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

Ułożyłam się na łóżku wygodnie. Ten dzień był wyjątkowo męczący. Spojrzałam na Kevina, który trzymał się za brzuch.
- Niedobrze Ci? - Odwróciłam się do niego.
- Nie, ale nie mogę się pozbyć tego smaku, nawet po umyciu zębów - Westchnął - Następnym razem, trzeba zabrać inny.
- Ten był trochę wyrazisty, to racja - Przyznałam mu rację.
Mały rósł, jak na drożdżach, w końcu nasze urlopy się skończyły i musieliśmy wynająć niańkę, jednak każda co przyszła w czymś nam nie odpowiadała. Jedna była świeżo po szkole i nie miała absolutnie żadnego doświadczenia. Inna natomiast była mało przyjemna z twarzy no i paliła. Pierwszy dzień naszej pracy, postanowiliśmy go zabrać ze sobą. W razie czego, nie pojadę na akcje, w końcu Lynn nie powinien robić problemu.
- To co idziesz najpierw z mamą, czy z tatą? - Zapytałam go, kucając przy nim. Miał swój plecaczek ze wszystkimi zabawkami, kredkami, a także butelką soku i chrupkami.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz