niedziela, 25 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

Jeździliśmy po sklepie biorąc wszystkie potrzebne rzeczy. Zauważyłam, że nagle Alan na coś pokazuje rączką. Zatrzymałam się i spojrzałam na niego. Jego oczka wręcz błyszczały. Starałam się sprawdzić na co tak patrzy. Staliśmy przy półce z samochodziki i jeden musiał mu szczególnie wpaść w oko.
- Musisz zawołać tatę, mamusia nie zna się na samochodzikach - Zaczęłam mu podawać wszystkie po kolei, ale za każdym razem kręcił przeciwnie głową.
- Ta-ta, Ta-ta! - Wołał na całe gardło, aż obok nas pojawił się Kevin.
- Pali się? - Spojrzał na mnie, na co się uśmiechnęłam.
- Mamy problem. Alanowi szczególnie wpadł w oko jakiś samochodzik, ale nie mam pojęcia jaki - Wstałam i pozwoliłam Kevinowi przed nim kucnąć.
- Ale to oczywiste - Od razu podał mu samochód policyjny, którego nawet nie zauważyłam. - Ten Ci się podoba co?
- Ioooooiooooiooo - Chrupki spadły już na drugi plan.
- Widzisz, jak nam tata pomógł, teraz możemy jechać do kasy - Powiedziałam zadowolona. Zakupy z dzieckiem, bywają męczące.
- A ktoś tu mówił, żeby go nie rozpieszczać - Kevin złapał mnie w pasie.
- Och, to tylko samochodzik, a widzisz jak się cieszy? Nie ma małych elementów to nic nie połknie - Zapewniłam z uśmiechem.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz