Faktycznie był to Mike, czuć było jeszcze do niego alkohol, musiał wypić u niej coś więcej. Wszedł jakiś dziwny do środka i opadł na kanapę, przytulając do poduszki.
- Coś nie tak? - spytałem.
- Ojebała mnie z portfela. - powiedział zamykając oczy. - Ale spoko, zajebałem sukę i odzyskałem.
- Co zrobiłeś?
- No wyruchałem, sama chciała żebym ją bił. Straciła przytomność, wtedy wziąłem portfel, zadzwoniłem po taksówkę i jestem. Kasę gdzieś schowała ale dokumenty mam. - wstał dalej tuląc poduszkę. - Spoko, idę spać. - poklepał mnie po piersi. - Za kilka godzin wstanę i jadę, jeszcze przed obiadem, więc nie szykujcie dla mnie. - powiedział idąc leniwie do sypialni.
Westchnąłem lekko i zacząłem robić dla mnie i Tai śniadanie.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz