wtorek, 27 lutego 2018

Od Kevina c.d Taigi

- No nie wiem, zobaczymy. - uśmiechnąłem się lekko i odpaliłem silnik.
Wróciliśmy do domu, Alan bardzo ucieszył się na nasz widok. Od razu do nas przybiegł i mocno przytulił. Opiekunka mówiła, że był bardzo grzeczny, jemu też się podobał czas spędzony z nią. Zapłaciliśmy jej za ten czas i powiedzieliśmy, że może przychodzić do Alana codziennie jak będziemy pracować.
Wieczorem pojechałem na siłownię razem z Mattem, wróciliśmy po około dwóch godzinach. Wszedłem do salonu gdzie była Tai i Alan, chłopiec oglądał bajki.
- Stało się coś? - spytała widząc moją krzywą minę.
- Staram się nie zwymiotować. - powiedziałem z trudem. Taiga wstała i zdziwiona podeszła do mnie. - Muszę wypić białko, jest paskudne. - kaszlnąłem. - Chcesz łyka? Truskawkowee - podsunąłem jej shaker.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz