- Najpierw na komendę, tam tylko podpiszę jeden czy dwa papierki, także zajmie nam to chwilę - Uśmiechnęłam się ubierając płaszcz, czapkę, szal...
- No dobra, może być.
Tak jak mieliśmy w planach pojechaliśmy, żeby wszystko załatwić. Nikt nie miał żadnych problemów, zwłaszcza, że mój brzuszek było już widać.Spotkaliśmy także Matta.
- Wróciłeś? - Kevin podniósł jedną brew, gdy się z nami przywitał.
- Tak, jestem już w pełni zdrowy, także odzyskałeś swojego partnera. Poza tym gratuluje wam, który to już miesiąc? - Spojrzał na mnie.
- Trzeci- Uśmiechnęłam się.- Będziemy mieć synka - Dodałam po chwili.
- No to nieźle, mały Kevin, oby odziedziczył urodę po Twojej żonce - Ze śmiechem poklepał go po ramieniu idąc do biura. Dowiedzieliśmy się także, że Emilia będzie teraz przy recepcji... Nie ukrywałam nawet swojej radości.
pojechaliśmy do sklepu gdzie wybieraliśmy ubranka, zabawki, śpioszki i wszystko inne co się nam spodobało i uznaliśmy za potrzebne. Nie powiem, przy kasie zobaczyliśmy całkiem sporą sumkę, ale tak to właśnie jest, ubranka dla dzieci są często dużo droższe od tych dla nas.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz