- Dobrze, zobaczymy co da się zrobić. - poczochrałem go po głowie i wyszliśmy, pozwalając Tai pracować.
Zgodnie z obietnicą poszliśmy pierw do psów, powiedziałem mu, że nie może przy nich krzyczeć, jeśli chce któregoś pogłaskać musi pierw wyciągnąć rączkę i gdy go obwąchają może je spokojnie głaskać. Wszystkie psy zareagowały na niego bardzo pozytywnie, pilnowałem tylko żeby przez przypadek z tej radości go nie przewróciły. Rzucał im piłeczkę i bawił się z nimi.
- Teź cie pieskaaaa - mówił rzucając piłeczkę a one za nią biegały.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz