Zajęliśmy się jedzeniem, mały był bardzo szczęśliwy z powodu zjedzenia potrawy z telewizji ale ciekawski spróbował jeszcze naszych potraw które jednak nie smakowały mu tak jak jego kurczak.
- Nie ce juz - Wziął do rąk soczek A na jego talerzu zostało trochę frytek i półtora nugetssa.
- I tak ładnie zjadles - Poglaskalam go po włosach. Nie miał on jakiś bardzo długich były bardzo podobne do czupryny Kevina, zresztą nawet w dotyku były podobne. Zauważyłam ze ma z nim wiele wspólnego, tak samo jak Kevin ma rękę do zwierząt, bywa uparty, uwielbia samochody i policję.
- Pokaz tacie jak te Twoje pyszne nagetsiki smakują - Z uśmiechem zabrał jednego od niego. - Dobre, i w sumie widać że są robione na świeżo.
- To jak będziesz grzeczny to co jakiś czas będę Ci takie robić na kolację co? - Uśmiechnęłam się do niego i wzięłam połówkę której już nie mógł zjeść. Rzeczywiście były smaczne.
- Mama umjes? - Spojrzał na mnie zaskoczony
- Myślę ze umiem - Zasmialam się - To co? Wracamy do domu? Musimy jeszcze zadzwonić do tej dziewczyny co nam Lynn podał numer.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz