sobota, 24 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

Byłam zaskoczona pytaniem chłopaka. Wiedziałam, że od początku do czegoś dąży, ale nie sądziłam, że będzie aż tak bezpośredni. Patrzyłam na niego zaskoczona, nie wiedząc co powiedzieć. W sumie to racja, że odkąd skończył się pierwszy miesiąc, przestaliśmy się kochać, ale to rzeczywiście po nim widać? Zawsze uważałam, że dziwnie jest się kochać z brzuchem i dzieckiem w środku...
- Wiesz to jest akurat nasza sprawa, nie powinieneś się aż tak zagłębiać - Chciałam wysilić się na uśmiech, ale nie dałam rady - Co do wyjścia, nie mam nic przeciwko, jeśli Kevin ma ochotę możecie iść - Wzruszyłam ramionami.
- Ale nie obrażaj się, wiesz chce wam pomóc. Lepiej żebyś to wiedziała, niż później byłoby zdziwko jak sobie pójdzie na burdel czy coś - Odpowiedział obojętnie, biorąc szklankę.
- Kevin taki nie jest - Mruknęłam, kiedy akurat wyszedł z łazienki.
- Jaki nie jestem? - Usiadł na swoje miejsce z uśmiechem.
- Taki, że się upijesz ze swoim kuzynem w barze - Odwzajemniłam jego gest. Nawet nie chciałam go denerwować.
- No właśnie, idziemy do baru? Jest mecz, napijemy się piwa, pogadamy jak kiedyś - Pokazał mu zęby.
- A ja sobie od Ciebie odpocznę - Zaśmiałam się, starając się być naturalna. Pozbierałam wszystkie naczynia i odniosłam je do kuchni.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz