- Jaka stanowcza mamusia. - zaśmiałem się lekko głaszcząc ją po plecach. - Najważniejsze że nie grymasi przy obiadach, w innym przypadku faktycznie musielibyśmy ograniczyć te chrupeczki. A wiesz, zawsze lepiej takie kukurydziane niż te inne. - wzruszyłem lekko ramionami.
Wzięliśmy też składniki na pizzę, dawno jej nie jedliśmy a nasza była najlepsza. Wziąłem pieczarki i włożyłem je do koszyka, podczas gdy Alan uważnie obserwował swoje chrupki i co jakiś czas nimi wymachiwał ale i rozglądał się po sklepie.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz