sobota, 24 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

Nagle poczułam dziwne skurcze, a także coś mokrego pod sobą. Odsłoniłam kołdrę, nie mogłam popuścić, czyli... Odeszły mi wody... Ja rodzę? Zaczęłam gorączkowo szturchać Kevina.
- Co? - Podniósł się leniwie patrząc na mnie jeszcze pół przytomny.
- Kevin... Ja chyba rodzę - Spojrzałam na niego z przerażeniem. Dopiero teraz otworzył szeroko oczy.
- O kurwa - Rzucił cicho wyrywając się z łóżka. Nawet nie minęła minuta, gdy pomógł mi wstać z łóżka, już ubrany, trzymając jedynie mój szlafrok. Szybko zaprowadził mnie do samochodu, cały czas uspokajając, głęboko oddychałam, otulona swoim szlafrokiem. Wpadliśmy na oddział, gdzie Kevin krzyknął "Moja żona rodzi!" Od razu dostałam wózek i zostałam nim przewieziona na salę. Lekarka założyła mi kroplówkę i podała też znieczulenie.
- Pełne rozwarcie(Chyba tak mówią w filmach, ale nie wiem czy do tej sytuacjixD). Proszę oddychać głęboko i przeć! - Powiedziała do mnie. Przeszedł mnie ogromny ból, przez co krzyknęłam przeciągle.

?
Rzadko kiedy dochodzę tak daleko na blogu xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz