- Tak, jadłem śniadanie nim przyjechałem. W nocy jak przywiozłem ci ubrania, wróciłem do domu i poszedłem spać. - wyjaśniłem. Patrzałem raz na Tai, raz na małego Alana, który spokojnie spał w łóżeczku. - Chyba byłaś bardzo głodna? - uśmiechnąłem się.
- Dość. - lekko odwzajemniła gest.
Przez te dwa dni spędzałem z nimi większą część dnia w szpitalu, mały był zupełnie zdrowy i mogli wyjść do domu. Mały był już w foteliku-nosidełku, czekaliśmy jeszcze na Taigę.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz