poniedziałek, 26 lutego 2018

Od Kevina c.d Taigi

Lekko skinąłem głową i założyłem Alanowi na głowę czapkę po czym wyszliśmy z knajpki i pojechaliśmy do domu. Tam Alan znów bawił się swoimi zabawkami, dalej największą uwagę poświęcał temu największemu, co od nas dostał. My siedzieliśmy na kanapie, byliśmy już po rozmowie z opiekunką od Lynna, powiedziała że będzie u nas za godzinę.
- Ciekawe czy ta się nada. - powiedziałem miziając ją po włosach, tak jak to lubiła.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz