niedziela, 25 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

- A może duży na koniec? - Zaproponowałam przynosząc jeszcze kilka pakunków, resztę niósł Kevin. Wszystko postawiliśmy w salonie i usiedliśmy na kanapie.
- Dobziu - Zajął się mniejszymi prezentami. Dostał jeden ładny ciepły kocyk, który rzucił na bok, to samo było ze wszelakimi ubraniami. Zabawki dokładnie oglądał i odkładał na bok. Chyba rzeczywiście najbardziej ciekawił go największy karton.- Duziiii - Wskazał palcem na największy.
- Z tym Ci może pomogę - Kevin wstał z kanapy, podając mi wszystkie ubranka i kocyk, które zaczęłam oglądać. Ledwo co podniosłam wzrok, a usłyszałam okrzyk radości. Widząc duży samochód, do którego mógł wejść, skakał jak szalony.
- Teraz będziesz prawdziwym kierowcą - Zaśmiałam się widząc jego radość.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz