- Nie wiem czy powinienem zostawiać Tai. - stwierdziłem.
- Oj wyluzuj, przecież idziemy gdzieś na dwie godziny, nie na całą noc. - wywrócił oczami.
- Eh, no dobra. - westchnąłem.
- Spoko, idę się przebrać. - uśmiechnął się idąc na górę.
Zabrałem swój i jego talerz po czym odniosłem go do kuchni, wsadzając do zmywarki.
- Wszystko w porządku? - spytałem głaszcząc dziewczynę po plecach.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz