niedziela, 25 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

Obudzily mnie małe łapki które próbowały wejść na mój brzuch. Spojrzałam z uśmiechem na Alana który leżał na brzuchu i chciał na mnie wejść.
- A kto się tutaj wspina? - Zlapalam go delikatnie za nos przez co szybko się wycofał i schował za poduszką
- Śniadanie prosto do łóżka - Kevin pocalowal mnie układając wszystko na szafce aby mały przypadkiem czegoś nie tracil.
- Ale jesteście kochani - Podnioslam się do siadu. - Alan A może chcesz truskawke? - Wzięłam kawałek owocu z talerzyka. Chętnie otworzył buzke i zaczął cyckac truskawke.
- Smakuje mu - Zasmial się Kevin kładąc się obok tak, że mały miał "barierę" żeby nie spadł z naszego łóżka. Trochę mi zajęło zjedzenie śniadania gdyż nawet jak miał swoją butelkę to wolał mi przeszkadzać.
- Musimy pomyśleć nad zlobkiem - Powiedziałam w końcu kiedy lezalam na boku przodem do nich - Ty lada dzień wracasz do pracy, mi też zostało już tylko kilka miesięcy, a ciężko żeby nasi rodzice przyjeżdżali do nas codziennie - Przygladalam się małemu, zaczyna gryźć praktycznie wszystko co mu wpadnie w ręce.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz