- My za tobą też. - zamruczałem całując ją w szyję, na co się lekko uśmiechnęła.
Alan siedział spokojnie w swoim kojcu i bawił się tymi nowymi jak i starymi zabawkami, mamy ich już tyle że na prawdę na w czym przebierać, niemal za każdym razem jak ktoś do nas przychodzi, coś mu przynoszą, zabawki lub też jakieś ubranka. Nim się zorientowaliśmy chłopiec zasnął a my mieliśmy czas dla siebie.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz