Brzuch robił się coraz większy, a im bliżej było porodu, tym bardziej się bałam. Chciałam zobaczyć już swoje dziecko, ale straszliwie bałam się bólu, jaki będzie mi towarzyszyć przy porodzie. Oglądałam się właśnie w dużym lustrze, kiedy do sypialni wszedł Kevin i mnie pocałował.
- Co robisz? - Położył głowę na mojej, i spojrzał w odbicie lustrzane. - Nawet z brzuszkiem wyglądasz pięknie.
- Wiem, ale zastanawiam się jaki będzie duży, czy będzie boleć i w ogóle. Wiesz, poród zbliża się wielkimi krokami - Uśmiechnęłam się do niego blado.
- O nic się nie martw, dostaniesz znieczulenie, później możesz być w domu pół roku, parę dni wcześniej pójdziesz do szpitala, a jeśli coś zacznie się wcześniej szybko Cię tak zawiozę - Pocieszył mnie uśmiechem.
- Dziękuje, za wszystko - Oparłam się o niego łapiąc się za brzuch - Mam ochotę na ogórki małosolne, a Ty?
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz