Wszyscy zachwycali się Alanem, nawet chłopaki z komendy. Kiedy wypiliśmy kawę i zjedliśmy ciasto, chłopacy poszli i zostali tylko nasi rodzice. Alan był chyba zmęczony nowymi twarzami i spokojnie spał w wózku niedaleko stołu, przy którym razem siedzieliśmy. Temat rozmów był głównie na temat Alana, kiedy pojechali zostaliśmy sami i odetchnęliśmy. Otworzyłem prezent od chłopaków.
- Patrz jak uroczo. - zaśmiałem się pokazując jej smoczek z wozem policyjnym, body również z wozem i pluszowy radiowóz.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz