- Staram się. - też się lekko uśmiechnąłem.
Pojechaliśmy prosto na komendę, będąc tam podglądnęliśmy co robi Alan. Aktualne bawił się z opiekunką, wyglądało na to, że jak na razie jest wszystko ok. Pracowaliśmy spokojnie, co jakiś czas zaglądając do Alana. W końcu skończyliśmy i wsiedliśmy do samochodu.
- Nie będziesz miała nic przeciwko jak dzisiaj pójdę na siłownię? Niedługo mamy testy sprawnościowe - spytałem nim odjechaliśmy
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz