Zamówiliśmy rybę, a także owoce morze, które podobną są tutaj świeże i świetnie podane. Pierwsze danie, było przepyszne, zresztą tak samo jak drugie. Kelner zaproponował nam także spróbowanie jeżowca, z początku byliśmy do niego negatywnie nastawieni, ale w końcu nie często trafia się okazja na zjedzenie tak egzotycznego dania. Zamówiliśmy jedną porcję, gdyż byliśmy najedzeni i chcieliśmy tylko spróbować. Mięso było białe, podane z sałatą i kwaskowatym sosem. Wzięłam pierwszy kęs, nie wiedząc czego się spodziewać. Cała porcja zniknęła z talerza, a ja otarłam twarz chusteczką.
- Smakuje trochę jak kurczak - Stwierdziłam, na co zaczął się śmiać.
- Nie ma to jak przyrównać jeżowca do kurczaka - Zawołał kelnera, aby poprosić o rachunek - Ale nie był taki zły. Bardzo delikatne mięso.
- Racja - Zgodziłam się - Powoli musielibyśmy wracać. Mam pomysł na zabicie czasu - Uśmiechnęłam się, dopijając wodę z lodem i cytryną.
- Słucham uważnie.
- Zagrajmy w butelkę.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz