piątek, 9 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

Spojrzałam na nich, nieco... Sama nie wiem jak, chyba byłam zaskoczona takim zachowaniem swojego kolegi. Nigdy nie sądziłam, że będzie aż takie bezpośredni i chamski w stosunku do mnie, czy kogokolwiek innego. Jeszcze raz spojrzał na mnie spod byka, po czym mruknął coś pod nosem i wyszedł z lokalu, zostawiając nas. Najwyraźniej musiał sobie odpuścić widząc, że nie ma szans w stosunku do Kevina.Chłopak ponownie usiadł na swoim miejscu i spojrzał na mnie wzrokiem mówiącym, że policja na mnie czeka.
- Przepraszam Cię, nie sądziłam, że mógłby być... agresywny - Przyznałam, kładąc dłoń na karku i wypuszczając powietrze przez zęby.
- Wiesz co to nie jest normalne, raz można kogoś spotkać przypadkiem, ale dwa?
- W sumie to nie drugi raz - Przyznałam - Wcześniej spotkałam go jak wracałam z pracy, niby szedł od kolegi, do domu, czasami po zajęciach na mnie wpadał, nawet jeśli nie miał zajęć, ale myślałam, że to zwykły przypadek - Wzruszyłam nieco ramionami.
- Nie wygląda mi to - Stwierdził marszcząc nieco nos - Może postaraj się go unikać przez jakiś czas? Mam co do niego złe przeczucia.
- Spróbuje, chociaż nie jest to łatwe, gdy uczymy się na jednej uczelni... Poza tym, chyba za dużo siedzisz w pracy, nie każdy na kogo wpadamy to morderca, czy prześladowca - Uśmiechnęłam się delikatnie.
- Pewnie, że nie, ale jeśli ktoś na Ciebie notorycznie wpada to już nie jest normalne - Westchnął.
- Ty też na mnie wpadasz, powinnam na Ciebie uważasz? - Zaśmiałam się cicho, żeby nieco rozluźnić atmosferę - Nie martw się, już przestał do mnie pisać, a po tym myślę że i przestanie ze mną gadać.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz