- No więc nie ma problemu. - uśmiechnąłem się.
Kiedy Tai zjadła swojego loda, zamówiliśmy sobie jeszcze po małym kawałku ciasta, które zamówiło już parę osób i wyglądało na prawdę wyśmienicie.
Po tym byliśmy już pełni i musieliśmy chwilę posiedzieć nim mogliśmy się ruszyć. Lubiłem ją bardzo, mogę nawet powiedzieć że nieco przyzwyczaiłem się do spędzania z nią czasu, gdyby teraz to wszystko miałoby się skończyć... pewnie znów byłoby mi ciężko.
- To co... - zacząłem, jednak przerwał mi chłopak, który stanął przy naszym stoliku.
Spojrzałem na niego, tak samo jak Tai.
- Nicolas, co tu robisz? - spytała lekko zdziwiona.
- Ze mną nie chcesz się spotkać, ale z nim już tak? - spytał rozczarowany i zły.
- Uspokój się przede wszystkim. - powiedziała surowo. - To moja sprawa z kim się spotykam i nie będę ci sie z tego tłumaczyć. - marszczyła lekko brwi.
- Ta, ciekawe dlaczego jemu dupy dałaś bez gadania. - prychnął.
Do tego czasu milczałem, nie chciałem wtrącać sie za bardzo w ich sprawy, ale czasem trzeba zareagować, tym bardziej po takich słowach.
- Radzę uważać na słowa. - odezwałem się ostro, wystając.
Bylem od niego nieco wyższy i znacznie lepiej umięśniony, co było widać nawet przez koszulkę.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz