sobota, 24 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

- W sumie nie taki zły pomysł. Na pewno będą lepsze niż te kupione w sklepie - Włożyłam wszystko do lodówki i podniosłam karton, w którym mieliśmy trochę słodyczy i picie.
- Ej! Nie dźwigaj! - Od razu to ode mnie zabrał i sam zaczął wypakowywać wszystko - Nie możesz nosić takich ciężkich rzeczy, jeszcze coś by Ci się stało - Mruknął.
- Oj no dobrze, nie będę, ale to nie było takie ciężkie. To co, będziemy robić sobie sami soki? - Zmieniłam temat siadając za stołem.
- Myślę, że tak. Przynajmniej będziesz mieć naturalny sok, a nie wodę z barwnikiem i cukrem - Przewrócił oczami.
- Dobrze, dobrze, jutro pojedziemy do sklepu i wybierzemy jakąś - Uśmiechnęłam się.
- A myślałaś nad zwolnieniem z pracy? No wiesz, w ciąży możesz iść w każdej chwili - Usiadł obok mnie, łapiąc mnie za rękę.
- Tak wiem, ale nie chce chyba iść tak od razu, zanudziłabym się tutaj w domu. Może zrezygnuje przy asyście w prosektorium, ale przy papierkach mogę siedzieć cały czas, a przynajmniej do momentu, aż nie pojawi się brzuszek.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz