- W sumie racja. Starzeje się - Zaśmiałam się kładąc głowę na jego kolanach. Co jakiś czas bawił się moimi włosami - Sama nie wiem, wszystko mam - Uśmiechnęłam się.
- Nie ma nic o czym marzysz? - Podniósł jedną brew.
- Spełniłeś to marzenie wczoraj -Podniosłam się na łokciach, aby móc go pocałować - Możesz zrobić jakąś dobrą kolację przy świecach, albo zabrać mnie na pizze. Nie muszę od Ciebie nic dostawać, ważne, że spędzimy ten dzień razem - Wzruszyłam ramionami.
- No dobrze, coś wymyślę. Zaczyna zachodzić słońce, nie jesteś głodna - Spojrzał w stronę horyzontu, gdzie również i mój wzrok powędrował.
- Jeszcze nie. Posiedźmy tutaj jeszcze chwilę.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz