poniedziałek, 19 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

Patrzyłam zaskoczona na starsze małżeństwo. Uśmiechali się do nas tak samo, jak wtedy kiedy byliśmy dzieciakami. Nie mogłam uwierzyć w ten widok, zresztą nie tylko ja. Kevin patrzył na nich i miałam wrażenie, że nawet nie oddycha.
- Usiądź - Powiedziałam cicho, wciąż zaskoczona. Jednak z pewnością, nie przeżywałam teraz tego, co Kevin. Pomogłam mu usiąść na jednym z drewnianych krzeseł i bez słów otworzyłam okno, aby zaczerpnął nieco świeżego powietrza.
- My wiemy... Jak to wygląda - Odezwała się w końcu kobieta.
- To nie możliwe, byłem na waszym cholernym pogrzebie! Przez prawie 10 lat żyłem ze świadomością, że nigdy więcej was nie zobaczę, a wy nagle stajecie przede mną?! - Krzyknął. Nie wiedząc, jak się zachować położyłam mu dłoń na ramieniu.
- Kevin. Ja może wyjdę? Chyba musicie porozmawiać - Szepnęłam, starając się mieć delikatny i łagodny ton głosu.
- Nie, zostań. Będziesz moją żoną, chce żebyś teraz tutaj była - Cały czas patrzył na swoich rodziców. Również podniosłam wzrok.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz