- Niby tak - Westchnełam - Ale wiesz to moja rodzina. Chciałabym żebyśmy mieli jakiekolwiek stosunki, a nie tylko dwa razy do roku na godzinę - Oparłam się o biurko
- Rozumiem, ale lepiej zaczynać małymi kroczkami. Ty nas trochę rzuciłaś na głęboką wodę - Usiadł obok mnie podając mi kanapkę z idnykiem - Twoja ulubiona- Dodał z uśmiechem
- Dziękuję - Uśmiechnęłam się - Tylko nie mów moim rodzicom, że no wiesz, chciałam być taka podła na początku i w ogóle.
- Nie martw się nic nie powiem. Powinienem założyć garnitur czy coś? - Zapytał z powagą na co się zasmialam
- Nie. Jest to zwykle spotkanie wystarczą dżinsy i jakaś koszulka - Wzięłam do ust kawałek kanapki - Jak zawsze pycha
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz