- To może pojedziemy teraz? Przy okazji wejdę do apteki, wieczorem mogę czasem nie mieć ochoty się ruszać - Zaśmiałam się delikatnie.
- Jeśli masz siły - Złapał mnie za rękę. W samochodzie pokazał mi kilka pokoików, a dokładnie ścian, jeden motyw spodobał mi się szczególnie.
- Będzie idealnie pasować, szary i niebieski dla chłopca będzie w sam raz - Podałam mu telefon, gdzie był ustawiony jeden z pokoików.
- Też mi się bardzo podoba. To co najpierw farby, później apteka? - Zapytał, wychodząc z samochodu.
- Może być - Weszliśmy do sklepu z farbami, wybierając najlepsze odcienie - Wiesz co, tak sobie myślałam, czy od następnego miesiąca nie zacząć wypełniać papierów w domu.
- Czemu? Gorzej się czujesz? - Zatrzymał się zmartwiony.
- Niby nie, ale wiesz jak to jest, wszyscy chcą mnie wyręczać, a i jak stoję za długo to mnie plecy bolą, no i... Brakuje mi własnej łazienki i nie mogę jeść wszystkiego co chce - Mruknęłam niezadowolona, na co się zaśmiał.
- Jeśli czujesz, że tak będzie lepiej, to nie będzie z tym problemu - Przytulił mnie do siebie - Co powiesz na taki błękit?
- Nie za ciemny? - Przechyliłam głowę na bok.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz