Z uśmiechem wyszliśmy z gabinetu, cieszyłem się że będzie to chłopiec, ale oczywiście gdyby była dziewczynka też bym się bardzo cieszył.
- No to Lynn przegrał zakład. - zaśmiałem się pod nosem łapiąc ją za rękę.
- Zakładaliście się o płeć? - też się lekko zaśmiała.
- Połowa komendy - uśmiechnąłem się rozbawiony.
Był dzisiaj piątek, delikatnie późniejsze popołudnie. Dziś oboje nie byliśmy w pracy.
- Jeśli nasz siły i ochotę możemy wieczorem pojechać do sklepu z farbami i w ogóle i przez weekend pomalować pokój a później robić zakupy. - uśmiechnąłem się.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz