Czas mijał, a każda minuta zamieniała się w godzinę. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Wiedziałam, jedynie że jest noc, ale nic więcej. Nie miałam pojęcia która jest godzina, w ustach zaczynało mi się robić sucho, a żołądek dawał o sobie znać. Próbowałam zmienić pozycję, aby chociaż poluźnić węzły, ale i to na nic się nie zdało. Leżałam i myślałam. Zastanawiałam się co robi Kevin, czy mnie szuka, czy dalej jest na mnie zły. Chciałam go przeprosić za swoje słowa, co jeśli już nigdy więcej go nie zobaczę? Nie powiem mu, że wcale nie to miałam wtedy na myśli? Po pewnym czasie takich rozmyślań zasnęłam. Obudziło mnie głaskanie po twarzy. Nie chciałam podnosić powiek, wolałam udawać, że śpię.
- Wiem, że już nie śpisz, nie udawaj. Jestem lekarzem, myślisz, że nie widzę, że zmienił Ci się oddech - Zaśmiał się. Nie było sensu udawać. Podniosłam się delikatnie, aby się od niego odsunąć. Wtedy zobaczyłam, że trzyma zestaw z Mc'donalda i dużą cole. Przełknęłam ślinę. - Pewnie jesteś głodna? - Niepewnie skinęłam głową. Nie wiedziałam, czego mogę się po nim spodziewać.- Powiedz, że mnie kocham, a pozwolę Ci się najeść.
- Nigdy - Syknęłam, odwracając od niego głowę.
- Jesteś zbyt dumna. Chcesz zdechnąć z głodu? Powiedz to wcześniej się zabawie, wiesz, że lubię sekcję, a na żywych jest jeszcze lepiej - Te słowa wywołały u mnie dreszcze. Zacisnęłam dłonie w pięści.
- Kocham Cię - Powiedziałam przez zęby, nie patrząc na niego. Złapał mnie mocno na policzki, zmuszając do spojrzenia w jego oczy.
- Powtórz - Cały czas miał na twarzy uśmiech.
- Kocham.... Cię - Powiedziałam z nienawiścią, co zupełnie mu nie przeszkadzało.
- Wiedziałem, że jesteś grzeczną dziewczynką. - Rozwiązał mi ręce. Spojrzałam na nie, myśląc chwilę. Nie zastanawiałam się długo i rzuciłam się na niego. Nie wiem czy myślałam, że będę mieć jakiekolwiek szanse, po prostu musiałam spróbować. Odepchnął mnie od siebie, wyjmując skalpel. Przejechał nim po moim udzie i nawet nie drgnęła mu przy tym powieka. Krzyknęłam, łapiąc się za nogę, z której sączyła się krew. - Następnym razem zrobię to z Twoją twarzą, więc lepiej się zastanów - Językiem przejechał po ostrzu, gdzie były resztki mojej krwi. Wyszedł z pomieszczenia, usłyszałam jeszcze ciężkie zamykanie drzwi. Rozdarłam końcówkę bluzki, aby móc obwiązać nią swoją ranę. Na szczęście nie była głęboko. Niechętnie złapałam za jedzenie i picie. Nawet jeśli czułam do siebie obrzydzenie, to nie mogłam tego nie zjeść. Nie wytrzymam długo bez picia.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz