piątek, 9 lutego 2018

Od Kevina c.d Taigi

Przeklnąłem pod nosem, kiedy usłyszałem tylko pikanie w słuchawce. Zadzwoniłem do Matta, aby zaczęli szukać Nicolasa Martensa, ponieważ obecnie to nasz główny podejrzany i prawdopodobnie porwał Taigę. Wszyscy od razu wzięli sie do pracy, a ja w tym czasie szybko wróciłem do miasta. Próbowałem namierzyć jej numer, jednak niewiele mi to dało, tak więc próbowałem zdobyć numer chłopaka. Prawdopodobnie to znacznie ułatwiło by nam poszukiwania, ale oczywiście nie, byłoby za prosto... wiedzieliśmy, że nie mozemy działać zbyt gwałtownie, ani nie mozemy siedzieć bezczynnie w miejscu - obie te opcje mogą mocno zagrażać życiu Taigi, a jej pogrzebu wolałbym uniknąć. Na samą tą myśl przeszły mnie potworne dreszcze. Szybko odpędziłem od siebie te myśli, aby moc sie w stu procentach skupić na poszukiwaniach. Jednak mimo to w głowie i tak miałem czarne scenariusze... co jesli znajdziemy martwe ciało, zmasakrowane jak poprzednie... albo jak w ogóle jej nie znajdziemy? Od tych myśli zrobiło mi sie nie dobrze.
- Masz cos? - spytałem chłopaka siedzącego niedaleko.
- Szukam numeru. - oznajmił.
Zastanawiałem się chwilę przeczesujac włosy dłonią.
- pojadę na uczelnię i popytam ludzi. - szybko wstałem
W tej sytuacji to wydawało mi sie być jedną z najlepszych opcji. Może będą wiedzieli o nim wiecej, niż my. Dadzą jakoś niepozorne cenne wskazówki... oby. Cholera... trzymaj sie Tai.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz