- Tosty z owocami, idealnie pasują do okoliczności - Uśmiechnęłam się, oblizując usta i łapiąc za szklankę, gdzie miałam sok pomarańczowy - Ogólnie tak sobie pomyślałam, że może popłyniemy dzisiaj do miasteczka?
- No w sumie można coś dokupić - Zauważył - Owoców już prawie nie mamy - Zaśmiał się cicho, wkładając mi do ust połówkę truskawki, którą od razu zjadłam.
- Prawda, ale chciałam jeszcze trochę pozwiedzać. Kupić jakąś pamiątkę, no sam rozumiesz - Pokazałam mu białe ząbki, na co się zaśmiał.
- Zakupy zawsze i wszędzie? - Zapytał rozbawiony, na co skinęłam głową - Nie widzę problemu i tak chciałem popływać na tej motorówce.
- Ja mam tylko nadzieje, że wiesz jak to obsługiwać, bo jak zepsuje nam się na środku oceanu, to będzie po nas - Spojrzałam na niego z powagą, wskazując na niego tostem, którego mi ugryzł.
- Ze spokojem, nie takie rzeczy się robiło - Pewnie oparł się o krzesło, na co ponownie się zaśmiałam.
- Zobaczymy, zobaczymy
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz