piątek, 23 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

Podeszliśmy do większego domu. Wszystko wyglądało na zewnątrz bardzo normalnie, z przodu rosły jakieś kwiaty, widać było, że zarówno budynek, jak i rośliny były zadbane. W skrzynce było już trochę listów. Nagle obok nas przeszła starsza kobieta.
- Znowu policja? Dalibyście spokój, taka tragedia - Zaczęła nam biadolić, o tym, jaka to była dobra i porządna rodzina.
- Przepraszam. Była kiedyś Pani w środku? No wie Pani sąsiedzkie plotki i takie tam - Uśmiechnęłam się do niej.
- Nie, ja nie - Powiedziała od razu - W sumie... Oni nie zapraszali nikogo z sąsiadów, tylko grupka ich znajomych przyjeżdżała, ale to przecież nic złego! Cenili swoją prywatność! - Odeszła od nas, wchodząc do bloku.
- Dziwne - Mruknęłam - Nikogo z sąsiadów nie wpuścili do środka? To co gadali z nimi przez próg?
- Nie każdy lubi swoich sąsiadów - Max wzruszył ramionami.
- Och daj spokój, u starych kobiet to normalne, że się wpychają do środka. Ja jak się wprowadziłam do Kevina, to co dwa dni ktoś przychodził żeby się powitać, popytać, jakoś nie miałam problemu żeby wpuścić do środka - Wywróciłam oczami, czekając aż otworzą główne drzwi.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz