Z uśmiechem patrzyłam mu prosto w oczy.
- Ale tak zupełnie nic Ci się nie chce? - Zapytałam, trochę ze smutkiem w głosie - Może jednak znajdziesz jakieś resztki sił w sobie - Przygryzłam dolną wargę.
- Daj mi chociaż 10 minut na odsapnięcie - Zaśmiał się.
- Tak? Poważnie? - Zawołałam zadowolona, na co spojrzał na mnie zaskoczony.
- No tak, przed chwilą jadłem.
- Super! Jesteś kochany idę się spakować - Ze śmiechem wstałam i zaczęłam iść na górę. W połowie schodów, zatrzymał mnie jego głos.
- Ale... Na co spakować? - Podniósł jedną brew zaskoczony.
- No... Zgodziłeś się. Chciałam pojechać na basen iść do sauny i do jacuzzi, a skoro potrzebujesz 10 minut to akurat się spakuje i ogarnę - Zaśmiałam się cicho pod nosem.
- Basen? Chce Ci się? - Jęknął.
- No pewnie, najlepsza forma odpoczynku, poza tym Panu komisarzowi przyda się ruch, bo ostatnio tylko by jadł pizze i filmy oglądał, a ktoś musi gonić złoczyńców - Pokazałam mu czubek języka - Spakuje też Ciebie, a i wiem o czym myślałeś, nie ładnie mieć takie zbereźne myśli - Pogroziłam mu palcem ze śmiechem.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz