- Ha-ha-ha. - wywróciłem oczami.
Tai pochyliła się nade mną i złączyła nasze usta w krótkim pocałunku, po czym zadowolona ze mnie zeszła i poszła do góry nas pakować. Westchnąłem ciężko i zamknąłem na chwilę oczy.
- Już, możemy jechać. - usłyszałem za sobą jej radosny głos.
- Tak, cudownie. - wyczołgałem się z kanapy wstając i poprawiając koszulkę.
- Jak tak bardzo ci się nie chce, możemy zostać - jej uśmiech na chwilę zniknął.
- Nie, w porządku. Muszę się rozruszać. - uśmiechnąłem się głaszcząc ją po plecach.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz