niedziela, 11 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

Sytuacja z początku mnie rozbawiła, jednak gdy zauważyłam, kim jest ta kobieta, wiedziała, że nie będzie nam już tak do śmiechu. Matt w końcu poszedł po ochronę, która wyprowadziła dziewczynę w budynku. Podeszłam do chłopaka, opierając się o biurko i delikatnie głaszcząc go po włosach.
- Nie przejmuj się Kevin. Powie się ochronie, że nie można jej wpuszczać i tyle - Uśmiechnęłam się pocieszająco.
- Nie wiem czy tak łatwo odpuści - Westchnął.
- Ty no przecież Cię nie zgwałci - Odezwał się Matt, na co spojrzałam na niego groźnie. Podniósł ręce w geście obronnym - Dobra, nie było tego - Dodał, zabierając się za picie kawy.
- Pogadam z ochroną, uważaj na siebie, dobrze? - Pogłaskał mnie po policzku
- Pewnie, przecież mnie nie zna, równie dobrze mogę być waszą asystentką - Mrugnęłam do niego i pocałowałam na pożegnanie. Co najlepsze miał rację. Dziewczyna czekała przed budynkiem i gdy tylko wyszłam, rzuciła się na mnie, z tysiącami pytań.
- Mów kim jesteś! - Rzuciła ostatecznie, na co prychnęłam śmiechem.
- Nie powinno Cię to interesować, a teraz sory, ale się spieszę - Machnęłam jej dłonią i poszłam w swoim kierunku. Słyszałam jak tupnęła kilka razy nogą i poszła w innym kierunku. Rzeczywiście, jakaś świrnięta laska.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz