niedziela, 11 lutego 2018

Od Kevina c.d Taigi

- Oj uparciuchu ty mój... - zaśmiałem się delikatnie, złapałem ją za dłonie i delikatnie przyciągnąłem do siebie, dzięki czemu znów ułożyła się w takiej pozycji, jak przed chwilą. - Pięć minutek. - zaznaczyłem.
- Oczywiście. - uśmiechnęła się i mocno we mnie wtuliła.
Tak jak powiedziałem, leżeliśmy tak przez pięć minut, no może odrobinę dłużej. Niestety na więcej nie mogliśmy sobie pozwolić, bo trzeba było zacząć się szykować. Po kolei wzięliśmy prysznic a później razem zjedliśmy śniadanie i pojechaliśmy na komendę.
Tai zostawiła swoje papiery i siedziała ze mną i Mattem w biurze, później poszła dla nas wszystkich po kawę. Nagle drzwi się otworzyły, myślałem że to ona, jednak była to Emily.
- Kevinek! - pisnęła i podbiegła do mnie z wyciągniętymi łapami, przerażony wszedłem na biurko i chwyciłem szczotkę, która była przy drzwiach jako narzędzie do obrony. - Nie przywitasz się ze mną? - cały czas się uśmiechała.
- Daj mi spokój - prychnąłem. - Matt, zawołaj ochronę. - powiedziałem.
Ten jednak nie zamierzał mi pomóc i śmiał się z tego wszystkiego, przez co byłem jeszcze bardziej zły. Kiedy próbowała się do mnie zbliżyć, odpychałem ją szczotką przez co się śmiała jak głupia. Nagle do pokoju weszła Taiga z trzeba kubkami kawy.
- Matt kurwa no! Ochrona! - krzyknąłem na niego.
Kiedy Taiga również spiorunowała go wzrokiem raczył się ruszyć i wrócił z ochroną, którzy wytargali stąd Emily. Gdy wrócił dalej się śmiał.
- Pieprzona psycholka - fuknąłem pod nosem i strąciłem nogą kubeczek z wszystkimi długopisami, ołówkami itp.
Usiadłem na biurku i schowałem twarz w dłoniach, byłem już pewien że nie da mi spokoju.

Tai? XD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz