Kiedy dziewczyna wyszła, ochłonąłem trochę i zacząłem sprzątać to, co rozwaliłem. Później poszedłem do ochrony, poprosiłem aby pod żadnym pozorem nie wpuszczali tu tej dziewczyny, jeśli będzie próbowała użyć jakiś sztuczek, powiedziałem żeby po prostu użyli siły i innych "zabawek" które przy sobie mają - absolutnie nie było mi jej szkoda i gdybym mógł, sam potraktowałbym ją paralizatorem (XD)
Kiedy wracałem do biura, zatrzymał mnie Lynn z informacją, że przyjęli Tai na te praktyki. To trochę poprawiło mi humor, ale postanowiłem jej powiedzieć o tym dopiero, jak znów się zobaczymy.
* * *
- Hejka - powiedziałem kiedy przywitała mnie pocałunkiem w salonie. - Zgadnij co. - uśmiechnąłem się oplatając dłonie wokół jej talii.
- Hm? - uśmiechnęła się.
- Przyjęli cię na praktyki
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz