piątek, 23 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

- Super wiadomość. Cieszę się, że nie będą musieli się tułać po domach dziecka - Uśmiechnęłam się do niego - Skończyłeś na dzisiaj? - Zapytałam, opierając ręce na biurku, usiadł naprzeciwko mnie.
- W sumie to tak. Myślałem żeby wyjść gdzieś na obiad - Zaproponował, jednak nim zdążyłam odpowiedzieć, do środka weszła Emily z jakimiś papierami dla Lynna.
- Kurczę chętnie, ale poprzednia grupa znalazła wisielca, musimy tam jechać później jeszcze sekcja, raczej posiedzę dzisiaj trochę dłużej - Westchnęłam, dopijając kawę. - Ale możesz coś sobie zamówić, pewnie my też po drodze zjemy coś na szybko.
- Tylko nie te ostre skrzydełka, później mi się odbijają całą drogę - Wtrącił Lynn, na co się uśmiechnęłam.
- Nie chce wam przeszkadzać i się wtrącać, ale mam przerwę i w sumie szłam na jakiś obiad, możemy zjeść razem, przy okazji możesz mi pokazać gdzie warto jeść - Zaśmiała się cicho.
- No nie wiem czy to dobry pomysł - Kevin położył dłoń na karku, patrząc na mnie.
- Ja krzyczeć nie będę - Zapewniłam wstając i całując go - Jesteśmy małżeństwem, już bardziej "usidlić" Cię nie mogę - Zaśmiałam się.
- Oj zdziwicie się, poznasz jeszcze tajniki, jak moja żona... Chociaż to już czarna magia - Lynn otworzył drzwi, dając mi znać, że na nas już czas.
- Może będę ją praktykować za jakiś czas - Pokazałam mu czubek języka - Do zobaczenia w domu! 

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz