- Chcesz popłynąć ze mną na bezludną wyspę? - Zapytałam ze śmiechem, na co tylko się uśmiechnął- Mi też jest tutaj dobrze, ale nie wyobrażam sobie życia bez prądu, bieżącej wody, nie wiem jakbyśmy dali sobie radę - Przyznałam, smarując swoje naleśnika czekoladą.
- No z tym mógłby być mały problem, ale w takim domku, gdzie wszystko jest, bajka - Uśmiechnął się, przełknęłam kawałek naleśnika.
- Tutaj tak, ale i tak w końcu zatęskniłbyś za swoją pracę. W końcu praca w policji to powołanie... No przynajmniej tak mówią - Przyłożyłam szklankę do ust.
- Może coś w tym jest, ale i tak szkoda będzie mi opuszczać to miejsce - Westchnął.
- Mi będzie dziwnie w nocy - Spojrzałam przez okno na wodę - Wiesz przez ostatni czas cały czas spaliśmy razem, a teraz nagle wrócę do pustego mieszkania, nie będzie łatwo się przestawić.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz