Pogłaskałam go po głowie, odwracając się na bok, tak, aby też za szybko nie zasnąć. Widząc, że chłopak ma już zamknięte oczy, zaczęłam się śmiać, delikatnie dźgając go między żebra.
- I kto tutaj zasypia co? - Zapytałam, a gdy otworzył oczy, pokazałam mu koniuszek języka. Przyglądał mi się przez chwilę, po czym ułożył dłoń na wcięciu w talii.
- Ładnie Ci w mojej koszuli - Skomplementował, co wywołało u mnie uśmiech - Jak zamieszkamy razem to możesz spać w moich bluzkach, jak będziesz mieć ochotę i tak są dla Ciebie jak sukienki.
- Nie moja wina, że jestem niska, ale propozycja bardzo kusząca - Zbliżyłam się do niego, aby móc się przytulić - Jestem z Tobą bardzo szczęśliwa Kevin. Zawdzięczam Ci nawet moje własne życie.
- Ty również uratowałaś moje. Nie wiem co bym zrobił, gdyby Ciebie nie było, a znowu spotkałbym dilera... Nawet jak nie chciałem kupić to wciskał mi to, bo wiedział, że kiedyś kupowałem regularnie.- Westchnął, na co tylko mocniej go przytuliłam.
- Nie wracajmy do tego, to przeszłość
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz